z Iwona blog

Slider1, slider2, slider3

Polecane - wpisz "nie" jeśli nie chcesz tego gadżetu

Obserwuj bloga przez email

Bailey i ja

Bailey i ja

Najwyższy czas przedstawić Wam nowego członka rodziny. Powitajcie naszego pieska Bailey. Właśnie siedzi obok mnie i patrzy na mnie tymi uroczymi brązowymi oczkami. Jest po postu przeuroczy.  Napatrzeć się na niego nie mogę. Od pierwszego dnia skradł moje serce.


Jakiej rasy jest piesek, skąd go mamy, jak wygląda proces posiadania zwierzątka w USA o tym będzie w dalszej części posta. Zapraszam zatem do dalszego czytania.

Bailey jest miniaturką owczarka australijskiego. Jego mama jest czystej rasy owczarkiem australijskim zaś tata jest mieszanką. Bailey ma już prawie 12 tygodni, brązowe oczka i trzy kolorową sierść. Psy tej rasy są średniego wzrostu, ważą maksymalnie 20 kg. Cechują się duża inteligencją, lojalnością i są bardzo przyjazne. Są przeznaczone do służenia, lubią komendy, wykazują się dużą aktywnością fizyczną.  


Bailey jest moim pierwszym zwierzątkiem, dlatego bardzo zależało mi by był to szczeniak. W ten sposób mogę go poznać lepiej, patrzeć jak dorasta i uczy się wszystkiego po raz pierwszy. Dla osoby, która nie ma żadnego doświadczenia jest to bardzo ważne, by budować wieź z psem. Od dawna wraz z mężem chcieliśmy pieska, zresztą mój mąż uwielbia psy więc nie było problemu natomiast nie do końca wiedzieliśmy jakiego psa wybrać. Osobiście lubię małe psiaki natomiast mój maż jest miłośnikiem dużych psów. Od samo początku widzieliśmy, że musi być to pies rodzinny i przyjazny. Po dyskusjach i wspólnym kompromisie stwierdziliśmy, że te wszystkie cechy ma Aussie. Trochę poczytaliśmy o tej rasie i od razu wiedzieliśmy, że to będzie nasz psiak.

Mieliśmy do wyboru dwie opcje. Zaadoptować psa lub kupić z hodowli. Na początku stawialiśmy na adopcję bo jest dużo tańsza, ale niestety większość psów była duża. Bardzo często są to psy zaniedbane, często agresywne, porzucone przez swoich właścicieli. Dla osoby, która nie czuje się komfortowo w obecności dużych psów ta opcja odpada. Ponadto w schroniskach rzadko kiedy są szczeniaki. 

Postawiliśmy więc na zakup pieska. W sklepach psy są bardzo drogie, ponieważ są one czystej rasy z całą genealogią. Ceny wahają się w granicach od 2 000 $ wzwyż. Wszystko zależy od rasy. Przyznacie, że to trochę dużo. Dodam, że w USA hodowla psów jest bardzo popularna i znaleźć można psa każdej rasy jakiej tylko chcecie. Nie do końca chciałam 100 % czystej rasy psa, w końcu nie będzie on brał udziału w żadnych konkursach jak i również nie ma zamiaru ich hodowli. Najważniejsze żeby pies był zdrowy. I tak w internecie znaleźliśmy hodowcę aussies tak też są nazywane w USA. Z uwagi na to, że nie jest to czysta rasa piesek był trochę tańszy.  Kupując psa z hodowli macie zakaz hodowli psów. 

Tuż po zakupie kolejnym krokiem jest zarejstrowanie psa w American stock dog które daje Wam tytuł właściciela. Każdy pies ma chip, który chroni go przed zgubieniem, który również należy zarejestrować.  

Ciekawostka jest to, że jeśli Wasz pies zgubi się więcej niż 3 razy, zostanie Wam odebrany jak i również dostaniecie dożywotni zakaz posiadania jakiegokolwiek zwierzęcia!!!

Kolejnym krokiem jest znalezienie dobrego weterynarza, bo naciągaczy nie brakuje!!! 
W następnych postach będzie trochę więcej o Bailey, jak dorasta, jak się zachowuje, jakim jest szczeniakiem. 

Jesienny look z Colorado

Jesienny look z Colorado


Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, tak jak nasze wrześniowe wakacje.  Ciekawa jestem czy ze zdjęć na fanpagu zgadliście które miejsce skradło moje serce.  Podpowiem, że był post z tego magicznego miejsca i mnóstwo zdjęć na blogu w zakładce Fotorelacja

Ci co mnie śledzą wiedzą, ze wrzesień jest miesiącem, kiedy zawsze wybieramy się na wakacje, by poczuć nutkę jesieni i przyodziać letnie ubrania. Nie przypuszczałabym, ze będzie mi brakować kolorów i pór roku a jednak... 

Ostatnio  przeglądając zdjęcia pomyślałam sobie, że w tylu pięknych miejscach byłam, mam mnóstwo pięknych wspomnień i fototografii z którymi uwielbiam się z Wami dzielić. Z chęcią pokazuję Wam perełki USA. Natomiast Colorado totalnie oczarowało Nas. 

Nie tylko  mieliśmy super pogodę ale również był to czas  kiedy drzewa zaczęły zmieniać  kolor.  Co mnie ucieszyło to oczywiście możliwość założenia letnich ubrań. Uczucie niesamowite. Spodnie czy sweter  miałam na sobie ponad 2 lata temu! Zatem wyobraźcie sobie jakie to uczucie i  wielka radość poczuć zimno i mieć na sobie parę warstw ubrań;-) 

Na wycieczkę w góry wybrałam bardzo wygodną stylizację. Jeansy, które uwielbiam i są  moimi ulubieńcami od zawsze.  Lekko podwyższony stan, elastyczne rurki, które praktycznie można nosić w połączeniu ze wszystkim. Nie tylko na sportowo ale również elegancko w połączeniu ze szpilkami i marynarką. Ponadto są bardzo wygodne i praktyczne. Połączyłam je z oversize'owym czerwonym golfem, który był w sam raz na panującym pogodę. Całość uzupełniły bardzo wygodne snickersy. Najlepsza i najwygodniejsza stylizacja jaką sobie można wymarzyć.  

Dodatkowo piękny anturaż i zdjęcia na jego tle. Sesja gwarantowana sukcesem. Zobaczcie sami.




 Szcegóły:

 Spodnie: H&M
  
  Sweter : Ralph Lauren Dillards
  
  Buty : Converse Tjmaxx




Copyright © Iwona blog , Blogger
$('#pkmenu-search-toggle').click(function() { $('#pkmenu-search').toggleClass('search-visible'); $('i.fa-search').toggleClass('fa-times'); });